14171914_10210605894005823_538137920_n

Dollinka – w nowym domu

Dollinka lub inaczej Inka wyszła, a właściwie wypełzła w połowie maja z kościerskiego lasu. Nie na drogę, nie na parking – na leśną polanę w dolinie w środku lasu, gdzie nikt postronny nie zagląda, bo mało kto wie o tym miejscu. Wypełzła i została. Zdążyła podczołgać się pod domek letniskowy. Miała szczęście, bo trafiła na ludzi o dobrym sercu. Zaopiekowali się Dollinką tak jak potrafili. Dali wody, dali jeść, wyciągnęli z chudego ciałka ponad dwadzieścia kleszczy, nie przegonili z działki – ale zostać na stałe u nich nie mogła. Pojechałyśmy po Dollinkę – ach, cóż to byłą za podróż pełna przygód – ujrzałyśmy psa, a właściwie jego szkielet, poruszający się na ugiętych łapach, w każdej chwili gotowy do padnięcia na ziemię w geście aż przykro poddańczym. Dollinka jest bardzo uległa, wręcz poddańcza, nie porusza się na prostych łapach tylko na ugiętych z ogonem podkulonym pod siebie. Praktycznie cała składa się z sygnałów uspokajających. To akurat uratowało nas przed popadnięciem w histerię podczas powrotu. Dzielnie uspokajała nas podczas wielogodzinnego oczekiwania na pomoc drogową, podczas załadunku i rozładunku samochodu na lawetę, który za żadną cenę nie chciał z niej bezpiecznie zjechać. Niemniej jednak jest psem bardzo lękliwym – nie zna miasta, boi się spacerów na smyczy, unika kontaktu z innymi psami. Na szczęście nie wykazuje przy tym ani odrobiny agresji, tylko uległość i poddańczość. Przed Dollinką długa droga. Po diagnostyce weterynaryjnej, odkarmieniu i wstępnej socjalizacji – będzie szukała domu. Domu spokojnego i wyrozumiałego, który pokaże Dollince jak piękny i bezpieczny może być świat wokół nas. Jeżeli nie możesz zaadoptować Dollinki – zostań jej wirtualnym opiekunem. Twoje wsparcie pozwoli zwiększyć szanse Dolinki na nowy dom – szybciej ją zdiagnozujemy, wysterylizujemy, szybciej udzielimy pomocy behawioralnej. Dolinka znalazła wspaniały dom.

14171914_10210605894005823_538137920_n

 

Dodaj komentarz